Kategoria: Rowery

Rowery to nie tylko środek transportu, ale także styl życia i sposób na aktywność. W tej kategorii znajdziesz recenzje różnych typów rowerów – od dziecięcych i miejskich po cargo i elektryczne. Testujemy, porównujemy i doradzamy, aby pomóc Ci znaleźć rower idealnie dopasowany do Twoich potrzeb i stylu jazdy.

  • Early Rider Belter 14

    Early Rider Belter 14

    Rower przedstawiony w tym poście został bezpłatnie wypożyczony do testów ze sklepu rowerystylowe.pl.


    Po co komu rower 14-calowy?

    Rowery w tym rozmiarze są dosyć mało popularne. Często słyszę od osób wokół, gdy widzą Kornelię na 14-calowym Woomie 2, że są pod wrażeniem, jak dobrze jeździ. I faktycznie, nie wszystkie dzieci w wieku 4 lat są już zainteresowane rowerem. Zdarza się, że wtedy dopiero zaczynają przygodę z modelami biegowymi i przesiadają się po nim na rower z 16-calowymi kołami. Szczególnie, że wytyczne wieku dziecka, dla poszczególnych rozmiarów kół mocno się zazębiają. Dla przykładu, Early Rider Belter 14 polecany jest dla dzieci w wieku 3-5 lat, a model Belter 16 dla wieku 4-6 lat. Względy finansowe często wpływają na decyzję rodziców, żeby wybrać większy rower, “bo wystarczy na dłużej”. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka problemów z takim podejściem.

    • Gdy dziecko przesiada się z roweru biegowego na rower z kołami 16-calowymi, albo, co gorsze, jest to ich pierwszy rower, może się szybko zniechęcić. Większy rower jest cięższy, więc trudniejszy w rozpędzeniu, zatrzymaniu i opanowaniu.
    • Cena roweru może faktycznie odstraszać, ale warto też wziąć pod uwagę, że niejednokrotnie udaje się sprzedać model dobrej jakości z bardzo niewielką stratą. Gdyby więc udało się sprzedać używany egzemplarz za 200 zł mniej niż cena katalogowa, pytanie powinno raczej brzmieć “czy chcę wydać 200 zł na rok przyjemnej jazdy mojego dziecka?”.
    • Jeżeli masz kilkoro dzieci w podobnym wieku, to problem wysokiej ceny tym bardziej się zmniejsza, bo dobry rower może być użyty przez wszystkie Twoje dzieci po kolei.

    Jaki jest Early Rider Belter 14?

    Early Rider to brytyjska firma spod Londynu. Założyciel zaczął od drewnianego roweru biegowego i z czasem tworzył kolejne modele. To, co wyróżnia rowery tego producenta, to wysoka jakość i dbałość o szczegóły. Szczycą się tym, że nie produkują rowerów dziecięcych, tylko rowery dla dorosłych, w dziecięcych rozmiarach. To dlatego nie znajdziemy tu komponentów bez nazwy ani półśrodków.

    Rama, widelec, zębatki i ramiona korby, obręcze kół, piasty, osie, mostek, kierownica i sztyca. Te elementy Early Rider Belter 14 zrobione ma z aluminium. Dzięki temu zdecydowanie należy do grupy najlżejszych rowerów dziecięcych. Waży zaledwie 5,5 kg bez pedałów. To bardzo dobry wynik, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że ma dosyć szerokie, 2-calowe opony Vee Tire Speedster, które zapewniają dobry komfort na nierównej nawierzchni.

    Waży zaledwie 5,5 kg bez pedałów. To bardzo dobry wynik, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że ma dosyć szerokie, 2-calowe opony

    Blisko widziane przednie koło roweru Early Rider Belter 14. Widoczny jest przedni hamulec i nazwa modelu opony.
    Środek bieżnika jest prawie gładki, dzięki czemu nie mają dużych oporów toczenia, a brzegi mają lekkie żłobienia, co poprawia przyczepność na nierównościach.

    Belter 14 jest częścią 4-elementowej linii produktów. Znajdziemy w niej model 14-calowy, 16-calowy, 20-calowy i 24-calowy. Tak jak wszystkie rowery tej firmy, oferuje pochyloną pozycję, znaną z rowerów górskich. Oglądając różne modele od tego producenta, trudno nie odnieść wrażenia, że starają się ukierunkować dziecko do jazdy w terenie, blisko przyrody.

    Wrażenia z jazdy

    Czteroletnia Kornelia na rowerze Early Rider Belter 14 patrzy na fontannę w parku
    Kornelia szybko polubiła się z rowerem

    Kornelia na czas testów przesiadła się z Wooma 2 na Beltera 14. Sama zmiana nie sprawiła jej żadnego problemu. Od razu na nim pojechała i szybko polubiła się z rowerem. Momentalnie spodobał jej się kolor ramy. Rower okazał się dla niej bardzo wygodny mimo, że miała na nim bardziej pochyloną pozycję niż na swoim Woomie 2. Mam wrażenie, że szersze opony i większa baza kół, a przez to większa stabilność, sprawiły że Kornelia poczuła się na Belterze bardzo pewnie i łatwo było jej utrzymać równowagę na nierównościach. Bardzo chętnie jeździła po żwirowych drogach w parku i mocno testowała możliwości roweru na nierównych trawnikach.

    Po co pasek zamiast łańcucha?

    Jak często myjecie napęd w rowerze swojego dziecka? Czy zauważyliście, żeby inni rodzice to robili? Rzadko zdarza się spotkać kogoś, kto regularnie dba o czystość łańcucha w dziecięcym rowerze. Czasem, słysząc dźwięki wydawane przez pedałującego malca, można się zaniepokoić. Oczywiście, warto edukować rodziców, aby wiedzieli, jak właściwie zadbać o napęd. Jednak najczęściej problemem jest znalezienie na to czasu. Alternatywnie, można zdecydować się na rower wyposażony w pasek zębaty Gates PowerGrip zamiast tradycyjnego łańcucha. Co to zmienia? Taki pasek ma kilka zalet.

    • Nie trzeba go smarować, a dzięki temu nie brudzi ubrań.
    • Do mycia nie potrzeba odtłuszczaczy, wystarczy go myć wodą.
    • Rdzeń z włókna szklanego zapobiega rozciąganiu się, a nylonowe zęby są bardzo odporne na ścieranie.
    • Charakteryzuje się wysoką wydajnością.

    W praktyce oznacza to, że rower dziecka będzie łatwiejszy w utrzymaniu. Nie będzie wydawał pisków, gdy się zabrudzi, a umycie go będzie łatwiejsze. A przy okazji zwraca na siebie uwagę, bo paski zębate to wciąż rzadkość w rowerach.

    Czy Early Rider Belter 14 to miejski rower?

    Seria Belter jest tak naprawdę najbardziej miejską propozycją od Early Ridera, ale mimo wszystko nie uświadczymy w niej gotowych rozwiązań do jazdy miejskiej, takich jak błotniki czy bagażnik, a szkoda. O ile bagażnik jest raczej rzadko kupowany do małych rowerów, o tyle błotniki uważam za bardzo przydatne akcesorium. W końcu które dziecko nie lubi przejeżdżać przez kałuże?

    Early Rider kojarzony jest ze swoimi srebrnymi rowerami, z wykończeniem “szczotkowane aluminium”. Natomiast na zdjęciach widzisz jeden z dwóch kolorów, które są nowością w sezonie 2024, czyli Sage Green. Prezentuje się naprawdę świetnie i wpisuje się w aktualne trendy kolorystyczne, nie tylko w rowerowej branży.

    Cena

    Belter 14 kosztuje 1999 zł. Cena tego roweru może wydawać się wysoka, jednak warto zauważyć, że jest ona typowa dla produktów z tej kategorii i jakości. W segmencie premium, do którego należy ten model, ceny są zazwyczaj podobne. Dodatkowo, inwestując w ten rower, otrzymujemy solidne wykonanie oraz komponenty wysokiej klasy. W porównaniu do konkurencyjnych modeli, cena jest adekwatna do oferowanej jakości i wydajności, co czyni go atrakcyjną propozycją dla dla osób poszukujących niezawodnego sprzętu.

    Jeśli zastanawiasz się jak Belter 14 wygląda w porównaniu z innymi rowerami dziecięcymi, możesz przeczytać inne recenzje TUTAJ.

    Podsumowanie

    Early Rider Belter 14 to bardzo dobrze wyposażony i lekki rower dziecięcy. Jest wprost idealnym wyborem, jeśli chcemy, żeby dziecko przygotowało się do jazdy na rowerze górskim. Bardzo dobrze radzi sobie też w mieście i jest świetnym narzędziem do szlifowania rowerowych umiejętności dziecka. Brakuje mi w nim możliwości zamontowania błotników i bagażnika. Jednak poza tym mankamentem otrzymujesz wysokiej jakości produkt, oparty na wysokiej klasy komponentach i życie pozbawione smarowania łańcucha.

  • Wywiad z Hazay Bikes

    Wywiad z Hazay Bikes

    Podczas Bike Expo 2024 przeprowadziliśmy rozmowę z firmą Hazay o ich rowerach Family i Buddy.

  • Wywiad z Neon Bikes

    Wywiad z Neon Bikes

    Podczas Bike Expo 2024 mieliśmy okazję porozmawiać z Neon Bikes o ich pierwszym rowerze cargo.

  • Riese & Müller Load 75

    Riese & Müller Load 75

    Jesteśmy podekscytowani, że dołączył do naszego Velo teamu rower Load 75 od Riese & Müller! To będzie niezapomniana jazda!

    Rower został użyczony do testów przez Riese & Müller.

  • Remontowe bagaże i rower cargo?

    Remontowe bagaże i rower cargo?

    Ostatnio postanowiłem wyjść poza utarte szlaki mobilności miejskiej i zamiast sięgać po tradycyjne środki transportu, zdecydowałem się wypożyczyć rower cargo, aby przewieźć ciężkie rzeczy potrzebne do remontu naszego mieszkania. To doświadczenie nie tylko otworzyło moje oczy na alternatywne formy transportu, ale również dostarczyło niezapomnianych wrażeń.

    Rower cargo na zdjęciu to Urban Arrow Cargo L wypożyczony od towarowe.pl. Jest specjalnie przystosowany do przewożenia większych ilości ładunku. Wyposażony w płaską platformę, umożliwia transport nawet najcięższych przedmiotów w sposób wygodny i efektywny. W moim przypadku, musiałem przewieźć dwie miski WC i dwie umywalki, a rower cargo okazał się idealnym rozwiązaniem.

    Początkowo czułem pewne obawy co do stabilności i komfortu tego środka transportu, ale już po kilku minutach jazdy te wątpliwości zniknęły. Rower okazał się niesamowicie stabilny, a nawet duże i ciężkie przedmioty nie sprawiły mu trudności. Jazda była płynna i przyjemna, a jednocześnie miałem świadomość, że przyczyniam się do ograniczenia emisji spalin i dbam o nasze środowisko.

    Jednym z kluczowych atutów modelu Cargo jest także jego wszechstronność. Płaska platforma i mnogość punktów montażowych nie tylko umożliwiają przewóz ciężkich ładunków, ale również pozwalają na szybkie poruszanie się po mieście, omijając korki i unikając problemów z parkowaniem. To zdecydowanie alternatywa dla tradycyjnych środków transportu.

    Ta przygoda z rowerem cargo otworzyła moje oczy na nową perspektywę mobilności miejskiej. Wspierając innowacyjne rozwiązania, takie jak rowery cargo, możemy nie tylko zyskać na efektywności i praktyczności, ale także przyczynić się do tworzenia bardziej zrównoważonych i przyjaznych dla środowiska społeczności. Dzięki tej jednej decyzji na ulicach był jeden samochód mniej.

    Zachęcam każdego, kto jeszcze nie próbował roweru cargo, do podjęcia tego wyzwania. To nie tylko sposób na sprawną organizację przeprowadzki czy transportu zakupów, ale także szansa na odkrycie nowych aspektów mobilności, które mogą pozytywnie wpłynąć na nasze codzienne życie.

    Przekraczając granice tradycyjnych środków transportu, możemy odkryć nowe możliwości, wprowadzając innowacje i poprawiając jakość naszego życia w miejskich przestrzeniach. Rower cargo to dla mnie nie tylko środek transportu – to symboliczny krok w kierunku bardziej zrównoważonej i efektywnej mobilności miejskiej.

  • Jak ochronić dłonie przed mrozem na rowerze?

    Jak ochronić dłonie przed mrozem na rowerze?

    Jak już wiecie, jazda zimą nam nie straszna, co widać już było poprzedniej zimy w poście o lodowisku przed Pałacem Kultury i Nauki. Jednak coraz chłodniejsze poranki i niższe temperatury w dzień sprawiają, że dłonie porządnie potrafią zmarznąć. Postanowiliśmy więc zainwestować w dosyć niszowy produkt jakim są mufki rowerowe.

    Samo szukanie odpowiedniego produktu jest dosyć trudne. Różne nazewnictwo używane przez różnych producentów jedynie sprawia, że odnajdujesz tylko część oferty. Występują zazwyczaj pod nazwami: mufy rowerowe, mufki rowerowe, ocieplacze na kierownicę, ocieplacze rowerowe, rękawice rowerowe, a te występowały jako rękawiczki

    Te kupiliśmy z polecenia osoby, która korzysta z takich na swoim cargo. I chociaż nie ma specjalnych mufek na rowery cargo, to znaczenie ma kształt kierownicy rowerowej. Te świetnie będą się sprawować na rowerach miejskich, gdy pozycja jazdy jest wyprostowana, a kierownica wygięta lekko do tyłu.

    mufki rowerowe

    Co to za firma? Basil. Jest to producent wielu akcesoriów rowerowych w tym rożnego rodzaju sakw a nawet plecaków z możliwością montowania na bagażniku. Mufki montuje się na kierownicy za pomocą rzepów, dzięki temu są bardziej uniwersalne.

    Nasze wrażenia

    Jak się sprawują? Ogólnie liczyłam na trochę większy komfort ich używania niż rzeczywiście jest. Mufki pasują, generalnie są w porządku. Dobrze chronią przed lodowatym wiatrem i deszczem czy śniegiem, co tak naprawdę najbardziej pomaga w jeździe. W naszym Batusiu jest natomiast “dzwonek gigantyczny”, trochę jak oddzielny gatunek. Bardzo się z nim polubiliśmy, dlatego trochę mi smutno, że w mufkach zwyczajnie taki dzwonek już nie działa. To znaczy dzwoni, ale chyba nikt poza mną go nie słyszy.

    Rozmiar dzwonka w tym wypadku również powoduje, że mufka jest rozpychana bliżej środka kierownicy, nie chroni więc dłoni w całości przed mrozem. Jeżdżę jednak w jesiennych rękawiczkach, które robią resztę roboty.

    Materiał? Na plus to sztuczna skóra roślinna z jakiej wykonane są mufki. Od środka rękawice wyściełane są bardzo miłą tkaniną typu „owieczka”.

    mufki rowerowe

    Mufki czy rękawiczki

    Dlaczego wybraliśmy mufki a nie po prostu grubsze rękawiczki? Z tego samego powodu, dla którego mufki szyłam dla Zosi. Każda kolejna warstwa na dłoniach utrudnia odpowiednie manewrowanie i reagowanie odpowiednio szybko. Mi również bardzo zależy na wygodzie jazdy. A suche dłonie i stopy to dla mnie najważniejsze kryterium jeżdżenia rowerem w trudnych warunkach. W dodatku w naszym Urban Arrow Family jest przerzutka bezstopniowa, a jej manetka obraca się wokół chwytu, w jednych rękawiczkach cienkich jest ok, ale w grubszych albo w dwóch parach używanie jej jest już niewygodne.

    Podsumowując uważam, że mufki rowerowe to akcesorium przydatne i potrzebne dla każdego, kto chce komfortowo jeździć cały rok rowerem.

    Jeśli szukasz takiego modelu, to możesz go znaleźć, jak my, na Allegro.

    Tutaj link do rowerystylowe.pl. Używając w koszyku kodu afiliacyjnego „velorodzina” dostaniecie 5% rabatu.

    Dajcie znać, jak wy sobie radzicie zimą i marznącymi dłońmi.

  • Mufki rowerowe dla dzieci

    Mufki rowerowe dla dzieci

    Co zrobiliśmy, gdy na dworze zimno, ręce marzną, a nasza córka dojeżdża do przedszkola na rowerze? Oczywiście uszyłam mufki rowerowe dla dzieci.

    Kto jeździł w chłodniejsze dni ten wie, że wystarczy niewielki wiatr, by w dłonie zrobiło się szybko zimno. A jak dojdzie do tego jeszcze deszcz, robi się naprawdę nieprzyjemnie.

    Nie chcąc zrazić Zosi do codziennej jazdy rowerem, chcemy chronić również jej ręce. To nad czym pomyśleliśmy w pierwszej kolejności to ciepłe rękawice rowerowe zimowe albo narciarskie.

    Z pierwszym problem jest taki, że po pierwsze wybór rowerowych zimowych rękawiczek jest niewielki. A tych Zosia używałaby jeszcze na dworze w przedszkolu, więc rowerowe mogłyby się szybko zniszczyć. Narciarskie natomiast odrzuciliśmy ze względu na komfort używania, z naszego doświadczenia wynikało, że ortalionowe rękawiczki mają zwykle krótki kciuk.
    Pomyśleliśmy więc o mufkach, ale okazało się, że na rowery dziecięce nikt takich nie robi. W końcu który normalny rodzic każe dziecku jeździć zimą na rowerze? 🙋‍♀️🙋‍♂️
    Pewnie w Polsce niewielu ich się znajdzie, dlatego stworzyłam je dla Zosi sama.

    Zdążyłam tak naprawdę rzutem na taśmę, i przed porodem, i przed chłodniejszymi dniami.

    Jak są uszyte

    Mufki składają się z dwóch warstw, softshell z zewnątrz i welwet z otuliną od środka. Udało nam się kupić bardzo krótkie suwaki bryzgoszczelne, dzięki czemu w czasie deszczu woda nie dostanie się do środka. Suwaki były potrzebne do zakładania mufek na kierownicą, która już nie jest taka „goła” jak w Woom 3.

    Kilka osób pytało się też o to, co w razie wypadku, bo mufka może ograniczać swobodę ruchu i dziecko nie zdąży wyjąć rączki. Otóż otwór na dłoń jest specjalnie poszerzony, żeby rękę można było w razie czego swobodnie wyjąć.

    Jak się spisują

    Zosia z mufek bardzo lubi korzystać i jeszcze ani razu nie mówiła, że jej zimno w ręce, a jechała już przy -8℃. Na dłonie naciąga zwykłe miękkie rękawiczki, i wsuwa rączki w mufki. Dodatkowo wzór z jednorożcami całkowicie ją urzekł.

    Ja od siebie dodam tylko, że niesamowicie się cieszę z efektu końcowego. Pierwszy raz szyłam tyle warstw i tak skomplikowany projekt własny. Moje pierwsze mufki rowerowe dla dzieci są sukcesem.